Dla tych, którzy jeszcze nie przebrnęli przez dzisiejszą porcję newsów - mamy już finał głośnej sprawy przejęcia firmy Sun. Wielu miało na nią chrapkę, ale zarząd kalifornijskiej firmy stanowczo opierał się kolejnym ofertom twierdząc, że za takie pieniądze nie opłaca się sprzedawać całej firmy. Najgłośniej zrobiło się w marcu, kiedy to najpierw w postaci plotki, a później oficjalnego komunikatu na jaw wyszło, że konkretną ofertę złożył IBM. Oferta ta początkowo opiewała na kwotę 10-11 dolarów za akcję, by później zejść do poziomu ok. 9,50 dolara. Takiej przeceny Sun jak widać nie zaakceptował, bo szybko pojawiła się informacja o odstąpieniu firmy IBM od oferty. Cóż, nie IBM pierwszy i nie ostatni - jak widać.
Całkowicie z zaskoczenia więc pojawiła się dzisiaj informacja o w zasadzie już sfinalizowanych rozmowach pomiędzy firmą Sun a Oracle, bazodanowym potentatem z całkiem sporymi ambicjami. Cena zadziwiająco niska - cały czas poziom 9,50 dolara za akcję, a zarząd przyjął propozycję jednogłośnie. Teraz wystarczy już tylko zgoda akcjonariuszy i parę innych formalności, by Sun został wchłonięty przez Oracle razem z całym dobrodziejstwem inwentarza.
No właśnie - jaki był cel zakupu Suna? Wydaje się, że Java i cała związana z nią otoczka, serwery czy pamięci masowe spadły na drugi plan biorąc pod uwagę fakt, że w posiadaniu Suna znajduje się projekt MySQL. Przypomnijmy, że został on zakupiony przez Suna na początku 2008 roku poprzez przejęcie MySQL AB. Cena tego przejęcia to miliard dolarów. Co ciekawe, Oracle już wcześniej próbował samodzielnie przejąć MySQL - i to nie raz, a nawet nie dwa razy. Co najmniej trzy oferty zakupu serwera zostały złożone przez Oracle i ani jedna nie została przyjęta - odpowiednio za 300, później 500, a wreszcie 850 milionów dolarów. Zakupy udały się natomiast Sunowi, ale czy pieniądze odgrywały tu najważniejszą rolę? Jak wyglądałoby sprzedanie ikony Open Source, najpopularniejszego serwera bazodanowego w zastosowaniach webowych (i znacznie mniej popularnego w zastosowaniach enterprise) firmie, która tworzy w zasadzie bezpośrednio konkurencyjne produkty?
Cała ta sytuacja skłania do wniosku, że Sun miał już coraz mniej czasu na wybór partnera do "konsolidacji" (żeby wyrażać się elegancko). Być może w związku z tym na decyzję o wyborze Oracle wpływ miało także mniejsze prawdopodobieństwo wystąpienia problemów z władzami antymonopolowymi - w przypadku mariażu z IBM długie i niepewne w skutkach postępowania były niemal przesądzone. Inny wniosek z dzisiejszych wiadomości można z kolei sformułować parafrazując pewną znaną reklamę telewizyjną: akcje Suna - 7,4 miliarda dolarów, posiadanie MySQL - bezcenne. Przykład Oracle bezskutecznie usiłującego kupić MySQL faktycznie udowadnia, że są rzeczy, których kupić po prostu nie można. Można jednak kupić ich właściciela...