Wakacje w pełni, to i czas na podróżowanie - także samolotem. Zamiast dyskusji o wyższości jednego systemu nad drugim może warto zastanowić się, jakie jest prawdopodobieństwo, że po wylądowaniu na Wyspach Kanaryjskich będziemy mogli sprawdzić pocztę na własnym notebooku...
Dla osób lubiących statystyki Ponemon Institute przygotował na zlecenie Della raport, w którym badał przypadki zagubionych komputerów na największych lotniskach świata. Gubienie bagażu na lotniskach nie powinno nikogo specjalnie dziwić - oczywiście nie powinno też się zdarzać często, ale tak to czasem bywa, że walizki lecą w zupełnie inną część świata, niż ich właściciel. Razem z walizkami gubią się więc ubrania, kosmetyczki, aparaty cyfrowe, kamery i oczywiście laptopy.
Według badania, na ośmiu największych lotniskach regionu EMEA każdego tygodnia gubionych jest aż trzy tysiące notebooków. Niechlubnym zwycięzcą rankingu jest jedno z najbardziej ruchliwych lotnisk świata, londyńskie Heathrow. Co tydzień ponad 900 komputerów. Drugie miejsce i wynik 750 notebooków należy do lotniska Schiphol w Amsterdamie. Na podium znalazło się jeszcze lotnisko Charlesa de Gaulla w Paryżu - tam gubi się około 730 laptopów. Problem nie dotyczy oczywiście tylko naszego regionu. Szacuje się, że w Stanach Zjednoczonych na lotniskach co tydzień gubionych lub po prostu kradzionych jest ponad 12 tysięcy notebooków.
Pozostaje dziękować losowi, jeśli uda się zagubiony bagaż - i notebooka - odzyskać, oczywiście z niemałym opóźnieniem i po utracie wielu nerwów. Niestety raport Ponemon Institute ujawnia, że aż sześć na dziesięć zagubionych laptopów w ogóle nie wraca do swoich właścicieli. Co wtedy dzieje się z tymi komputerami? Tego właściciel na ogół już się nie dowie. Jedyne, co może zrobić to zaopatrzyć się w nowy notebook. Pozostaje jednak pytanie, co dzieje się z danymi zapisanymi na zgromadzonym komputerze. W wielu przypadkach, co wynika także z badania Ponemon Institute, na dyskach twardych znajdują się kompletnie niechronione dane, których ujawnienie może w najlepszym przypadku narazić firmę na straty finansowe, czasem kogoś kompromitować, a w najgorszym być może nawet pozbawić życia.
Niewiele osób - zarówno tych posiadających poufne dane na notebooku, jak i szefów IT dyktujących warunki zabezpieczeń w firmach - zdaje sobie sprawę z ewentualnego niebezpieczeństwa ujawnienia tych informacji. Tylko 35% notebooków spośród tych, które przenoszą poufne informacje było odpowiednio zabezpieczonych. Być może właśnie okres wakacyjny i raport sporządzony dla Della skłoni do przemyślenia tej kwestii i wdrożenia odpowiednich zabezpieczeń tam, gdzie jest to konieczne.