Kiedyś pisałem tutaj, jak duży - moim zdaniem - błąd popełnił Microsoft, gdy w Windows Server 2008 usługa backupu pozbawiona była możliwości tworzenia kopii zapasowej on-line danych serwera Exchange. Nawet ci, którzy nie administrowali nigdy Exchange, ale robili choć raz kopię zapasową w Windows Server 2008 wiedzą, że pomimo ciekawego, nowego formatu VHD jako nośnika kopii to jednak do narzędzia ntbackup nowa usługa backupu się nie umywa. Mocno ograniczona, mało opcji, wszystko trzeba robić w jedyny słuszny "Microsoft-way".
Jedyną opcją zabezpieczenia serwera Exchange był więc backup offline - rozwiązanie raczej mało przyjemne - lub zakup oddzielnego Data Protection Manager, który umożliwiał to, co niegdyś za darmo (no, w ramach licencji na Windows Server) oferował ntbackup. Microsoft twierdził, że "tak jest lepiej". Ewentualnie można było nagiąć trochę umowę licencyjną (choć tak naprawdę nie jestem pewien, czy to rzeczywiście naruszało licencję?) i przenieść sobie kilka bibliotek dll ze starego systemu Windows Server 2003, by uruchomić ntbackup na nowym.
Z dużym zadowoleniem i ulgą przyjąłem teraz informację, że Exchange 2007 SP2 wzbogacony zostanie o plugin do narzędzia Windows Server Backup umożliwiający przeprowadzania backupu online. Nie da się co prawda zrobić, tak jak w ntbackup, jedynie backupu magazynu Exchange, ale przynajmniej magazyn zostanie zbackupowany podczas backupu całego dysku i prawidłowo wyczyszczone zostaną logi. Przy odzyskiwaniu można natomiast wybrać tylko odzyskanie magazynu Exchange. Trudno się nie zgodzić, że to duży "postęp" (tzn. jest _prawie_ tak, jak było wcześniej).
Dlaczego przyjąłem tę wiadomość z zadowoleniem? Cóż, okazało się że moje marudzenie nie było nieuzasadnione, co zresztą potwierdzały rzesze innych użytkowników. Dlaczego z ulgą? Bo to znamienny sygnał, że cokolwiek Microsoft nie zrobi, bez znaczenia jak bardzo będzie się upierał przy swoim, to jest szansa, że ostatecznie siła użytkowników przechyli szalę i zmusi firmę do powrotu do poprzednich, ewidentnie lepszych rozwiązań. Mówię o tym w kontekście zarówno rzeczy istotnych (na przykład nie zdziwiłbym się, gdyby w kolejnych wersjach Windows pojawiło się z powrotem ulepszone narzędzie ntbackup) ale także w kontekście rzeczy bardziej przyziemnych, choć symbolicznych (w Windows Vista mieliśmy problem ze zmianą rozdzielczości, w Windows 7 zmiana rozdzielczności została wysunięta z powrotem do menu kontekstowego pulpitu, a kto wie, może w Windows 8 wrócą stare Właściwości ekranu?).