Wiedza - Artykuły
Image
O AUTORZE
Wojciech Kowasz
Interesuję się głównie serwerowymi technologiami Microsoftu, ale jestem otwarty na wszystkie dobre rozwiązania. Byłem najmłodszy w Polsce, gdy zostałem MCSE+S. Teraz jestem inżynierem systemowym odpowiedzialnym za infrastrukturę hostingową m.in. dobrychprogramów, TechIT i Gamikaze. Po pracy jestem także miłośnikiem squasha i gitary klasycznej.
Typy publikacji
Inne publikacje
Image

Test Lenovo ThinkServer TS100

18.11.2008 17:15, Autor: Wojciech Kowasz (Docent), Komentarze (10)

Z dużym zainteresowaniem przyjęliśmy w naszym laboratorium podstawowy model ogłoszonej we wrześniu nowej linii serwerów Lenovo oznaczonych marką ThinkServer, a konkretnie TS100 6431-11G w towerowej obudowie z dwurdzeniowym procesorem Core 2 Duo. Serwer ten to na pierwszy rzut oka typowa maszyna entry-level dla małych firm, niemniej dzięki obecności IBM w rodowodzie znalazło się w nim kilka niecodziennych jak na tę półkę urządzeń, ciekawych rozwiązań.

Co w środku?

Testowany TS100 6431-11G to najbardziej podstawowy model przeznaczony dla tych, którzy szukają raczej ekonomicznego serwera niż dużej mocy obliczeniowej. Nic więc dziwnego, że w jedynym gnieździe LGA 775 tkwi bardziej desktopowy niż serwerowy procesor Intel Core 2 Duo E4600 taktowany z prędkością 2,40 GHz, szyną FSB 800 MHz i 2 MB pamięci L2 cache. Wybór tego modelu procesora niesie za sobą niestety pewnie niedogodności - na przykład brak wsparcia dla sprzętowej wirtualizacji Intel VT, a w związku z tym brak możliwości instalacji takich rozwiązań jak chociażby Microsoft Hyper-V czy VMware ESXi. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że typowy odbiorca testowanego modelu serwera TS100 raczej nie będzie miał potrzeby korzystania ze sprzętowej wirtualizacji, a technologia znacznie częściej wykorzystywana - EMT64 - jest obecna i można bez problemu zainstalować 64-bitową edycję systemu Windows.

Płyta główna to System x3200 M2 produkcji IBM. Płyta również należy do segmentu entry-level, ale jest bardzo elastyczna - oprócz zamontowanego Core 2 Duo oferuje obsługę procesorów Intel Xeon, zarówno dwu- jak i czterordzeniowych, do czterech dysków 3,5" simple- oraz hot-swapowych SATA-II lub SAS (do ośmiu 2,5"), zintegrowany kontroler RAID-0/1 oraz, co można zanotować zdecydowanie na plus, zintegrowany interfejs zdalnego zarządzania miniBMC zgodny z IPMI 2.0, jak i slot dla karty IBM Remote Supervisor Adapter II SlimLine. Dodatkowo wyposażona została w dwa sloty PCI 33MHz/32-bit oraz po jednym slocie PCI-X 133 MHz/64-bit, PCI-Express x8, PCI-Express x1 i MiniPCI.

Ilość zamontowanej pamięci RAM w przypadku testowanego modelu to 1 GB w jednej kości ECC DDR2 o maksymalnej obsługiwanej przez płytę prędkości 800 MHz, czyli optymalna wartość jak na tak podstawową wersję serwera. Jeśli potrzebna będzie większa ilość pamięci, nie będzie problemu z dołożeniem kolejnych kości - płyta główna wyposażona jest w cztery sloty, co pozwala na uzyskanie maksymalnie 8 GB RAM. Z jednej strony więc serwer jest pod tym kątem dość skalowalny i pozwala na samodzielne ustalenie ilości pamięci operacyjnej, z drugiej jednak w czasach coraz bardziej powszechnego użytku Windows Server 2008 początkowy 1 GB RAMu może wydawać się nieco zaniżoną wartością jak na serwer dla małych firm, który z reguły pełni wiele funkcji jednocześnie.

Lenovo w swojej ofercie posiada modele serwerów z dyskami oraz bez - testowany TS100 6431-11G wyposażono w jeden dysk simple-swap 160 GB 7200 RPM na interfejsie SATA-II z 8 MB cache, co wydajnościowo nie odbiega od pozostałych komponentów serwera. Po dołożeniu dodatkowego dysku bez problemu skonfigurować można RAID-0 lub RAID-1. Dodatkowo serwer wyposażony jest w nagrywarkę DVD.

Obudowa

Już po otwarciu opakowania wiedzieliśmy, że obudowa będzie mocnym atutem testowanego serwera i po głębszym zaznajomieniu się z serwerem zarówno z wewnątrz, jak i z zewnąrz możemy śmiało potwierdzić tę teorię. Obudowa po pierwsze prezentuje się bardzo solidnie, jest trwała i dobrze wykonana, a po drugie jest też bardzo funkcjonalna i praktyczna. Generalnie w naszym odczuciu ma tylko jeden minus - jest dość sporych rozmiarów, zwłaszcza jak na jednoprocesorowy serwer z miejscem na cztery dyski. Przez to również cały serwer nie należy do najlżejszych. Być może jednak właśnie duże wymiary sprawiają, że prace wewnątrz serwera prowadzi się komfortowo. Przekłada się to również na mniejsze potrzeby względem chłodzenia.

Przednia ścianka obudowy dzieli się na dwie części: w górnej oprócz przycisku zasilania i diod kontrolnych umieszczono dwa porty USB, które na pewno przydadzą się do łatwego podłączenia np. dysku wymiennego w celu wykonania kopii zapasowych. Dolna część to w całości zdejmowany panel, pod którym kryje się komora dysków twardych. Dzięki złączom wewnątrz i wyposażeniu dysku w uchwyty bez problemu można wyciągać i wkładać dyski bez potrzeby zdejmowania pozostałych ścian obudowy. Dołączone są też dwa kluczyki, które umożliwiają zamknięcie obudowy przed niepowołanymi osobami.

Również wnętrze obudowy, do którego można dostać się bez potrzeby rozkręcania czegokolwiek, robi dobre wrażenie. Zastosowano tutaj element podtrzymujący karty rozszerzeń w stabilnej pozycji, komora dysków posiada dedykowany wentylator, a na uwagę zasługuje także różnorodność wtyków zasilania w ilości wystarczającej do obsłużenia wielu dodatkowych urządzeń. W każdej chwili możliwy jest też swobodny dostęp do gniazd pamięci RAM.

Tylny panel obudowy oferuje standardowe złącza, takie jak port VGA, port szeregowy oraz równoległy i aż cztery (czyli razem z dwoma przednimi i dwoma wewnętrznymi - osiem) portów USB 2.0. Co ciekawe, serwer wyposażono również w podwójny interfejs sieciowy w standardzie 10/100/1000 Base TX. Dzięki temu po odpowiednim skonfigurowaniu uzyskujemy możliwość automatycznego przełączenia ruchu sieciowego w przypadku awarii. Jak na tę półkę serwerów, rozwiązanie to nie jest często spotykane i zdecydowanie należy zapisać je jako plus dla Lenovo.

Dołączone oprogramowanie

Lenovo do wszystkich sprzedawanych serwerów dołącza komplet oprogramowania, które pomóc ma w aktualizacji firmware'u komponentów sprzętowych, instalacji systemu operacyjnego i sterowników, a także zarządzaniu nie tylko danym serwerem, ale nawet całą serwerownią. Konkretnie chodzi o oprogramowanie EasyStartup, EasyUpdate i EasyManage.

EasyStartup to oprogramowanie, z którego skorzystać mogą firmy zwłaszcza nieposiadające etatowych informatyków - po zabootowaniu z płyty za rękę prowadzi użytkownika przez proces konfiguracji ustawień samego serwera jeszcze przed instalacją systemu operacyjnego. Następnie EasyStartup prosi o podanie szeregu informacji dotyczących systemu, tworzony jest plik odpowiedzi instalacji nienadzorowanej i system jest automatycznie instalowany. Działa to tylko w przypadku systemów Windows Server 2003 i Windows Server 2008 - ci jednak, którzy będą chcieli zainstalować inny OS na serwerze TS100 raczej nie będą potrzebowali pomocy kreatora EasyStartup.

Na potrzeby testu zainstalowaliśmy system Windows Server 2008 w wersji 64-bitowej. Coraz więcej serwerów pracuje pod kontrolą systemów x64, sam Windows Server 2008 jest już na rynku od ponad pół roku - tym bardziej zdziwiliśmy się więc, że oprogramowanie EasyUpdate ma poważne problemy z tą edycją systemu. Aplikacja, która miała pomóc nam w instalacji odpowiednich sterowników (konkretnie brakowało sterownika SM Bus) po uruchomieniu pokazywała jedynie ekran splash, po czym kończyła pracę. Co najciekawsze, pomyślnie udało się uruchomić ją dopiero po włączeniu systemowego trybu kompatybilności z Windows Server 2003. Niestety najwidoczniej coś nadal było nie tak, bo EasyUpdate po przeskanowaniu systemu i przeszukaniu witryny Lenovo stwierdził: sterowników brak. Musieliśmy więc samodzielnie odszukać na stronach Intela odpowiedni sterownik, co w gruncie rzeczy nie było wcale trudne.

EasyManage to oprogramowanie do zarządzania nie tylko jednym serwerem, ale całą serwerownią. Po instalacji agentów na każdej maszynie umożliwia centralne zarządzanie - niestety pod pojęciem "zarządzanie" kryją się tu typowe czynności administracyjne, które można wykonać i bez EasyManage, np. podłączenie się Pulpitem zdalnym, przeglądanie logów, monitorowanie wydajności. Zabrakło bardzo pożądanej opcji zdalnej kontroli w warstwie niższej niż system operacyjny, jest to możliwe w ograniczonym zakresie przy użyciu narzędzi IPMI i zintegrowanego kontrolera mini-BMC, o czym za chwilę. Niestety zniechęciliśmy się do dokładniejszych testów oprogramowania, bo kolejny już raz instalator poinformował nas, że na 64-bitowych systemie zainstalować się go niestety nie da...

Wydajność

Testy wydajnościowe nie zaskakują raczej nadzwyczajnymi wynikami - trudno spodziewać się dużej mocy na serwerze, którego konfiguracja jest tak naprawdę w całości desktopowa. Zarówno procesor, pamięć, jak i dysk twardy prezentują się przeciętnie - choć można zwrócić uwagę na fakt, że w przypadku dysku twardego testy pokazały dość sporą różnicę pomiędzy punktami najszybszego i najwolniejszego odcztu. Testy wydajnościowe przeprowadzaliśmy pod systemem Windows Server 2008 x64.



Zdalne zarządzanie

Niewątpliwie jednym z największych atutów testowanego modelu serwera Lenovo TS100 jest fakt, że został on wyposażony w kontroler mini-BMC (Board Management Controller). Jest on zgodny ze standardem IPMI 2.0 i umożliwia zdalne zarządzanie serwerem na poziomie tekstowym, na przykład przy pomocy popularnego i bezpłatnego zestawu narzędzi ipmiutil. Dzięki temu możemy w stosunkowo łatwy sposób wykonać takie czynności jak reset maszyny, jej włączenie (kontroler jest osiągalny przez sieć zawsze, gdy zasilacz podłączony jest do prądu) czy odczyt podstawowych parametrów z czujników.

Komfort zdalnego zarządzania maszyną za pośrednictwem tekstowych narzędzi jest oczywiście znacznie mniejszy, niż gdybyśmy mieli do dyspozycji zintegrowane rozwiązanie np. z gotowym interfejsem webowym osiągalnym z poziomu przeglądarki. Warto jednak zwrócić uwagę, że jakiekolwiek rozwiązania do zdalnego zarządzania w serwerach tej klasy są umieszczane bardzo rzadko - już chociażby za możliwość zdalnego włączenia czy resetu serwerowi Lenovo należy się duży plus. Dla tych, którzy chcieliby czegoś więcej - w tym dostępu do konsoli w trybie graficznym, interfesu webowego czy zdalnego mapowania napędów - przygotowano kartę IBM Remote Supervisor Adapter II, którą po zakupieniu można umieścić w specjalnie przygotowanym do tego celu slocie na płycie głównej TS100.

Możliwości rozbudowy, dostępność, ceny, bezpłatne wsparcie

Lenovo TS100 oferuje spore możliwości rozbudowy - w zasadzie można powiedzieć, że podstawowy model to tak naprawdę punkt wyjścia, a docelową konfigurację należy dopiero dopasować. Bez problemu można dodać do 8 GB pamięci RAM, zamienić dyski SATA na hot-swapowe, wreszcie problemem nie jest również wymiana procesora na czterordzeniowy Xeon - choć w tym przypadku jest to raczej mało opłacalne posunięcie. Wszystko to razem z licznymi slotami rozszerzeń PCI/PCI-X/PCI-Express oraz slotem dla karty RSA II sprawia, że serwer z niepozornej maszyny dla małego biura może urosnąć do ważnego elementu nieco większej infrastruktury.

W dystrybucji na polskim rynku nie spotkaliśmy się konkretnie z tym modelem, który trafił do nas do testów. Dostępnych jest natomiast kilka innych konfiguracji sprzętowych TS100. Najtańszy wariant z procesorem Intel Dual Core E7200, 1 GB pamięci RAM i jednym dyskiem simple-swap SATA 160 GB można nabyć już za około 1700 złotych netto, podczas gdy najdroższy zestaw wyposażony w czterordzeniowy procesor Intel Xeon 3330, 2 GB RAMu i jeden dysk hot-swap SATA 250 GB pojawia się w cennikach u dystrybutorów w cenie około 4100 złotych netto.

W cenie serwera producent zawiera także specjalną ofertę na wsparcie techniczne w ramach programu wsparcia priorytetowego ThinkPlus. Przez 90 dni od daty zakupu można dzięki temu skorzystać z obsługi technicznej 24/7 oraz serwisu w miejscu klienta w następnym dniu roboczym. Jest to miły dodatek do każdego serwera Lenovo, nie tylko testowanego modelu TS100.

Podsumowanie

Lenovo TS100 to typowy serwer dla małych i średnich firm, a testowany model 6431-11G jest jego najbardziej podstawową wersją - niemniej wyposażoną w kilka detali, którymi nie może pochwalić się konkurencja. Solidna i funkcjonalna obudowa, spore możliwości rozbudowy i właśnie te kilka detali (głównie wbudowane zdalne zarządzanie i bezpłatny okres próbny wsparcia technicznego) sprawiają, że warto zwrócić uwagę na ofertę Lenovo w tym segmencie. Niestety trzeba uczciwie przyznać, że w ogólnym rozrachunku cena w porównaniu do konkurencyjnych modeli entry-level (np. HP ProLiant ML110) jest nieco wygórowana.

Zainteresowanym przypominamy, że Lenovo posiada również inne modele serwerów: towerowe (TD100 i TD100x) oraz rakowalne (RS110, RD120), których konfiguracje podobnie wahają się od podstawowych do naprawdę zaawansowanych.

Serwer do testów dostarczył nam polski oddział firmy Lenovo - serdecznie dziękujemy.

r    e    k    l    a    m    a

Komentarze

q
(niezalogowany)
30.11.2008 23:55

q (niezalogowany)
 

Jak wyglada poziom halasu ? W testowanym modelu ?

 
tomekb
01.12.2008 12:01

tomekb
 

@q - przyznam ze nie mierzylismy dokladnie, ale to ze wzgledu na to ze serwer byl... praktycznie nieslyszalny, szczegolnie w porownaniu z MLem 110, ktory stal obok. duza obudowa i duze, niskoobrotowe wiatraki robia tutaj swoje - maszyna stala w pokoju, gdzie normalnie dalo sie obok pracowac, nic nie zwracalo na siebie uwagi.

 
adf
(niezalogowany)
02.12.2008 18:52

adf (niezalogowany)
 

glosny w nie powiem co

 
Henry
(niezalogowany)
08.12.2008 17:12

Henry (niezalogowany)
 

Nie sadze, by autora smutna konstatacja dotyczaca faktu braku wsparcia dla technologii wykorzystywanej przez oprogramowanie firmy Microsoft wywarla jakikolwiek wplyw na kogokolwiek. W firmie, w ktorej pracuje wdrozylem na serwer Xeonowy system Linux, ktory dobrze radzi sobie z obsluga wszelkich "nowinek" technologicznych; choc najchetniej zainstalowalbym na nim system OpenBSD.
Ponadto - nie interesuje mnie posiadanie rozbudowanych baz wymagajacych do dzialania oprogramowania tegoz producenta - stad decyzja i podazaniu najsensowniejsza sciezka "KISS", a wiec wyboru oprogramowania, ktore jest lekkie, szybkie, ma male zaleznosci i mozna je uruchomic niemalze z "palca".

 
Docent
09.12.2008 17:12

Docent
 

@Henry:

Prawdę mówiąc, nie wiem o co chodzi w Twoim komentarzu - uwaga o braku sprzętowego wsparcia dla wirtualizacji jest moim zdaniem bardzo istotną wskazówką dla osób zamierzających kupić testowany serwer. To, że używasz Linuksa nie ma tu akurat znaczenia, a na wirtualizację decyduje się coraz więcej firm, nawet małych.

 
Jan
(niezalogowany)
12.12.2008 15:07

Jan (niezalogowany)
 

Witam
Mam pytanie:
Czy slot PCI-X 64 bit w tym serwerze jest w pełni funkcjonalny, bo słyszałem że jest on zaślepiony i nie można z niego korzystać - jest to dla mnie ważne bo chciałbym tam zainstalować kartę SCSI i nie wiem czy rozważać jego kupno

 
Docent
12.12.2008 15:18

Docent
 

@Jan:

Slot faktycznie jest zaślepiony i wymaga dodatkowej karty (Enablement Card) instalowanej w gnieździe mini-PCI, zaślepka jest również widoczna na zdjęciach.

 
Jan
(niezalogowany)
12.12.2008 18:24

Jan (niezalogowany)
 

Czy taką kartę można w ogóle kupić. Szukałem w internecie ale nie mogłem nic znaleźć

 
Docent
15.12.2008 12:54

Docent
 

@Jan:

Faktycznie, na stronach IBM trudno znaleźć konkretne informacje... Postaram się zorientować u źródła, czy i jak zaopatrzyć się w taką kartę i jeśli uda mi się czegoś dowiedzieć to dam znać.

 
Docent
19.12.2008 22:19

Docent
 

@Jan:

Otrzymałem właśnie odpowiedź od Lenovo - niestety w modelu TS100 nie da się aktywować tego slotu, jest on martwy :( Szkoda, że taka informacja nie występuje w dokumentacji albo chociaż na zaślepce (tam jest nawet nieprawdziwa informacja o konieczności użycia karty aktywującej).

 

Dodaj komentarz

Autor: