Serwis virtualization.info dotarł do imponującej listy nowości i zmian, jakie mają zostać wprowadzone wraz z kolejną większą aktualizacją VMware vSphere oznaczoną jako 4.1, będącą aktualnie w fazie zamkniętych beta-testów.
Niektóre pozycje na liście są warte szczególnej uwagi. Jedną z nich jest z pewnością kompresja pamięci RAM, która ma być znacznie szybszą alternatywą dla swapowania jej na dysku serwera. Pojawią się także funkcje kształtowania pasma sieciowego i magazynowego (I/O) przy pomocy mechanizmów QoS. Dzięki temu będzie można precyzyjnie zarządzać ruchem I/O pomiędzy maszynami wirtualnymi, a także oddzielić i nadać inne priorytety komunikacji sieciowej maszyn wirtualnych od np. transferów w ramach vMotion. Inną ciekawostką jest ustawienie umożliwiające prezentację maszynie wirtualnej jej wirtualnych procesorów jako rdzeni, a nie oddzielnych jednostek - coś, co już od dłuższego czasu było możliwe, ale wyłącznie używając eksperymentalnego, oficjalnie niewspieranego parametru cpuid.coresPerSocket.
Hypervisor będzie mógł teraz bootować z targetu iSCSI, a maszyny wirtualne będą mogły posiadać wirtualny port szeregowy przekierowany przez sieć. vSphere 4.1 będzie obsługiwać do 4 jednoczesnych migracji vMotion w sieciach 1 GbE i do 8 w sieciach 10 GbE. Pojawi się również długo wyczekiwana opcja przekierowywania urządzeń USB podłączonych lokalnie do serwera ESX/ESXi.
VMware postanowił także uporządkować paczki instalacyjne ESX/ESXi i wyrzucił z nich klienta vSphere - po instalacji trzeba będzie pobierać go oddzielnie. Sama instalacja natomiast będzie mogła być oskryptowana. vSphere zyska też bezpośrednią integrację z Active Directory dzięki technologii zakupionej niedawno przez VMware od Likewise.